Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
 KOŁO ŁOWIECKIE NR 1 DARZ BÓR W SZTUMIE
KOŁO ŁOWIECKIE NR 1 DARZ BÓR W SZTUMIE
KOŁO ŁOWIECKIE NR 1 DARZ BÓR W SZTUMIE
KOŁO ŁOWIECKIE NR 1 DARZ BÓR W SZTUMIE
KOŁO ŁOWIECKIE NR 1 DARZ BÓR W SZTUMIE
KOŁO ŁOWIECKIE NR 1 DARZ BÓR W SZTUMIE
 KOŁO ŁOWIECKIE NR 1 DARZ BÓR W SZTUMIE
KOŁO ŁOWIECKIE NR 1 DARZ BÓR W SZTUMIE
KOŁO ŁOWIECKIE NR 1 DARZ BÓR W SZTUMIE
KOŁO ŁOWIECKIE NR 1 DARZ BÓR W SZTUMIE
1236234
Dzisiaj
Wczoraj
Ten tydzień
Porzedni tydzień
Ten miesiąc
Poprzedni miesiąc
Wszystkie
1007
251
7208
1225032
13787
37298
1236234

Your IP: 34.204.179.0
Server Time: 2019-08-19 17:15:06

Gościmy

Odwiedza nas 5 gości oraz 0 użytkowników.

Polowanie zbiorowe dn. 22.11.2015 r.

Dnia 22 listopada br. postanowiliśmy opolować Las Mikołajki i teren przyległy. Polowanie prowadził skarbnik koła kol. Krzysztof Lip. Przybyło dwudziestu dwóch myśliwych w tym dwóch gości.

 

 

Tradycyjnie zbiórka, przypomnienie zasad bezpieczeństwa i losowanie kart z numerami  stanowisk. Nie jeden z nas pomyślał "Oby była ta co w ubiegłym roku, tym razem będę gotowy".

W pierwszych dwóch miotach dziki były i to sprytniejsze od nas, bo nie padł nawet strzał, a naliczono 12 sztuk czarnego zwierza. Trzeci miot był równie pokojowy i to po nim udaliśmy się na śniadanie przy ognisku, które wcześniej rozpalił stażysta kol. Wiesław Zboiński - trzeba przyznać że zaliczył tą czynność na 5.

Trzeba też wspomnieć o myśliwskim bigosie, którym dzieliła kol. Krystyna Panasiewicz - mając nadzieje że zawsze będzie o nas tak dbała.

Po pieczonej kiełbasce przyszedł czas na wspominki, którym pewnie nie byłoby końca gdyby nie zwierz, który na nas zapewne czekał. Miot czwarty i nic. Miot piąty - dzików było wiele, ale pudeł jeszcze więcej.  Jedynie kol. Michał Ankudowicz oddał celny strzał pozyskując lisa. Następny miot miał być miotem pocieszenia, tam zawsze są dziki i były, zaskakując kol. Wiesława Denisiuka, którego o mały włos nie stratowały. Podsumowując znowu okazaliśmy się hodowcami. O zakończeniu polowania zdecydowała za nas pogoda.

Na pokocie leżał lis, którego strzelił kol. Michał Ankudowicz zostając Królem Polowania. Królem Pudlarzy został nasz Nemrod, kol. Stanisław Garba, który medal przyjął z uśmiechem na ustach.

Król Polowania - kol. Michał Ankudowicz

Król Pudlarzy - kol. Stanisław Garba

 

Tekst i foto: kol. Piotr Chodorowski